Ważne

Recykling w przyrodzie: co gryzie martwe drzewa?

Zmorszniki - chrząszcze z rodziny kózkowatych. Ich larwy rozwijają się i żerują w martwym drewnie. Fot. Karol Zub

Drewno martwych drzew (dalej nazywane martwym drewnem) składa się z trudno rozkładalnych polimerów (np. celuloza). Dlaczego, mimo corocznej produkcji ogromnych ilości tego kłopotliwego do rozłożenia surowca, nie zasypują nas stosy martwego drewna?


Drewnojady. Ściślej – owady drążące korytarze w martwym drewnie. Często nie lubimy ich ze względu na wyrządzane szkody – ich larwy potrafią poważnie podziurawić drewno budowlane, a zainfekowanie drewnianych elementów naszych domów może mocno uderzyć po kieszeni. Jednak funkcja, jaką te organizmy pełnią w przyrodzie sprawia, że są bezcenne. Drewnojady pełnią kluczową rolę w procesie dekompozycji, czyli rozkładu martwej materii organicznej. Słowo „dekompozycja” może powodować negatywne skojarzenia, jednak rozkład martwej materii organicznej jest jednym z podstawowych procesów zachodzących w przyrodzie. Dzięki niemu możliwy jest obieg materii, a więc dostarczanie składników do budowy, wzrostu i rozwoju rodzących się co i rusz młodych organizmów: bakterii, pszczół, ptaków, kotów, słoni czy ludzi. Organizmy dekomponujące martwą materię po prostu ‘pożerają’ ją. Pozyskany w ten sposób materiał – atomy pierwiastków – używają do budowy żywych tkanek tworzących ich własne ciała.

Larwa drewnojada – chrząszcza z rodziny kózkowatych, żerująca w pniaku sosnowym. Fot. Michał Filipiak

Problem z drewnem

Drewno stanowi ogromną część materii organicznej produkowanej w przyrodzie. Po obumarciu, pokaźne ilości martwego drewna są co roku deponowane w środowisku. Problem w tym, że drewno jest materiałem niezwykle odpornym na rozkład. Na dodatek, samo w sobie, drewno nie jest odżywcze: jest wprawdzie bogate w cukry (celulozę i hemicelulozy), ale spróbujcie wychować młode żywiąc je tylko cukrem! Mówiąc ściślej, pożarte i strawione drewno może być źródłem energii, ale nie materii potrzebnej do budowy ciała i rozwoju. Organizmy dekomponujące martwe drewno zmagają się zatem z problemem braku substancji odżywczych potrzebnych do wzrostu, rozwoju i osiągnięcia dojrzałości.

A jednak… drewnojady drążą korytarze w martwym drewnie i wydaje się, że całkiem nieźle im się tam powodzi. Jak to jest możliwe?

O rozwiązaniu tej zagadki, a także więcej o tym, co się dzieje z martwym drewnem zostawionym w lesie – czyli: o najsprawniejszym systemie recyklingu na planecie – pisze portal Nauka UJ.

dr Michał Filipiak, Wydział Biologii UJ