Ważne

Efekt (braku) kosiarki

Zmiany klimatyczne [1-3] to już nie tylko zaawansowane modele i przewidywania naukowców. To zespół zjawisk, których skutki zaczynamy odczuwać na własnej skórze. Grozi nam m.in. postępująca utrata bioróżnorodności oraz klęski suszy spowodowane wzrostem temperatury powietrza i zmianami w cykliczności opadów. W obliczu tych zagrożeń niezbędne jest podjęcie natychmiastowych działań. Zmiany są globalne, jednak przeciwdziałać możemy im również lokalnie. Jednym z takich działań jest zmiana podejścia do koszenia trawników i tym zagadnieniem zajmiemy się w artykule.

Coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawiają się dyskusje na temat wyglądu terenów zielonych. Ścierają się tutaj dwa podejścia: utrzymywanie krótkich, często koszonych trawników, na których rośnie wyłącznie trawa, oraz koszenie rzadkie (1-2 razy w sezonie), dzięki czemu mogą się rozwinąć bardziej różnorodne zbiorowiska dzikich roślin. Ta pierwsza opcja jest często uważana za bardziej estetyczną, chociaż w ostatnim czasie, kiedy częściej zdarzają się susze, intensywnie koszone trawniki straszą plackami zaschniętej trawy i gołej ziemi zamiast cieszącej oko zieleni. Za trawnikiem rzadko koszonym przemawia natomiast szereg innych niż estetyczne argumentów.

Ostatnie badania [4] dowiodły, że po sześciu latach od zmniejszenia intensywności koszenia (z intensywnego do ograniczonego na raz-dwa razy w sezonie) na trawnikach rosło o 30% więcej gatunków roślin, siedliska te były znacznie bardziej różnorodne i zawierały więcej gatunków łąkowych. Ograniczenie koszenia to zatem łatwy i bezkosztowy sposób na zwiększenie różnorodności roślin. Pociąga to za sobą łańcuch zdarzeń, gdyż bardziej różnorodna roślinność jest znacznie bogatszym źródłem pokarmu i schronień dla zapylaczy i wielu innych organizmów [5,6]. Ochrona siedlisk roślin i zwierząt jest szczególnie ważna teraz, kiedy obserwujemy tak szybkie zmniejszanie się liczebności i różnorodności gatunkowej, że niektórzy mówią o „szóstym wielkim wymieraniu” [7,8,9]. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na bezkręgowce, które obok samych roślin są głównymi beneficjentami ekstensywnie koszonych trawników i jednocześnie jedną z grup, w których notuje się drastyczne spadki liczebności. Mogłoby się wydawać, że miejski trawnik to zbyt mała powierzchnia, żeby mieć realny wpływ na ochronę przyrody, ale w silnie przekształconych ekosystemach miejskich o ograniczonej dostępności terenów zielonych [10,11], to właśnie trawniki stanowią znaczną część potencjalnych ostoi bioróżnorodności [12,13]. Poza wymienionymi walorami, zmniejszenie częstości koszenia wpływa istotnie na obniżenie emisji spalin, w tym gazów cieplarnianych, i hałasu [6].

Fot. 1. Nieskoszony pas trawnika w centrum Krakowa. (Fot. Maciej Bonk)

Rzadko koszone trawniki, oprócz wrażenia „bałaganu”, budzą czasem obawy o to, że będą wylęgarnią kleszczy, szkodników i alergenów. Słuszność takich obaw jest dyskusyjna. Metaanaliza badań trawników o różnym reżimie koszenia w USA wykazała, że intensywne koszenie może zwiększyć (!) prawdopodobieństwo pojawienia się owadów uważanych za szkodniki i roślin alergizujących [6]. Obecność alergenów w środowisku jest nieunikniona, a im bardziej sterylne stają się warunki w naszym otoczeniu, tym bardziej będziemy na alergie narażeni. Należy pamiętać, że ważnymi czynnikami zwiększającymi ryzyko wystąpienia alergii są zmiany klimatyczne [14,15] i stres [16], który z kolei skutecznie redukowany jest przez zieleń. Kleszcze i choroby przez nie przenoszone rzeczywiście są w ostatnim czasie coraz większym problemem – co ciekawe, prawdopodobnie za ten stan rzeczy po części odpowiadają właśnie zmiany klimatu [17]. W ekstensywnie koszonym trawniku faktycznie możemy natknąć się na kleszcze, ale… częste koszenie wcale nie gwarantuje stuprocentowego zabezpieczenia przed nimi. Na trawniku nieskoszonym jest natomiast szansa na bardziej różnorodny układ organizmów i mechanizmy regulujące liczebność kleszczy [18]. Argument o lęku przed kleszczami traci na znaczeniu w kontekście niedostępnych dla spacerowiczów pasów zieleni przydrożnej.

A czy rzadsze koszenie trawników może bezpośrednio oddziaływać na lokalne warunki klimatyczne? Wiadomo, że taki dobroczynny wpływ mają drzewa i krzewy [19]. Czy podobnie jest z trawnikiem? Czy bujne, wielogatunkowe zbiorowisko roślin spowoduje pozytywne zmiany w lokalnym klimacie w porównaniu z wystrzyżoną na krótko trawą? Nie znamy badań na ten temat, więc jedna z nas postanowiła to sprawdzić w mini-eksperymencie.

Postanowiłam przekonać się, czy i jak nieskoszony trawnik może regulować temperaturę i wilgotność. W maju bieżącego roku, w jednej z krakowskich dzielnic udało mi się nakłonić kosiarzy do ocalenia części trawnika (Fot.1), który jest stołówką dla zapylaczy (widziałam na nim posilające się kwitnącą jasnotą m.in. trzmiele, zorzynki rzeżuchowce i latolistki cytrynki). Korzystając z okazji, postanowiłam zrobić mały eksperyment: na części skoszonej i nieskoszonej w dniach 18-19 maja wyłożyłam na powierzchni ziemi w odległości 1 m od siebie rejestratory temperatury i wilgotności*. Poniżej zestawiłam wyniki:

1) temperatura na trawniku skoszonym była wyższa w godzinach 9 – 18, max. o 11°C;

2) z wilgotnością było odwrotnie – na trawniku skoszonym była mniejsza, max. o 25 %;

3) temperatura na trawniku skoszonym była mniej stabilna – w nocy nieco niższa niż na nieskoszonym i miała znacznie większą amplitudę.

Fot. 1. Eksperymentalny trawnik w dzielnicy Podgórze. (Fot. Joanna Kajzer-Bonk)

Krótko mówiąc: nieskoszony trawnik okazał się bardziej stabilnym mikrosiedliskiem, o niższej temperaturze i mniejszych wahaniach wilgotności, co jest potencjalnie wielką szansą i tanim sposobem na obniżanie temperatury w miejskich wyspach ciepła. Badania w szerszej skali potwierdzą ten pilotażowy test.

*Dla dociekliwych: rejestrator to i-ButtonTM termohigrometr (Maxim Integrated Logger); parametry mierzone: temperatura (°C) / wilgotność (RH%); zakres pomiarowy temperatura: -20 do +85 °C; zakres pomiarowy RH: 0 – 100%; dokładność: 0.5°C; rozdzielczość: 0.5°C. Rejestratory zostały zamocowane w specjalnych uchwytach i zabezpieczone przed bezpośrednim promieniowaniem słonecznym.

Rozwiązaniem pośrednim pomiędzy często koszoną, „sterylną” trawką a trawnikiem koszonym raz-dwa razy w roku są łąki kwietne wysiewane ze specjalnie przygotowanych mieszanek nasion. W założeniu mają one być estetyczną, kolorową i bioróżnorodną alternatywą dla koszonego trawnika. Jednak wbrew pozorom, efektem rzadszego koszenia wcale nie będzie „gorsza wersja” łąki kwietnej. Wręcz przeciwnie – rzadziej koszone trawniki pod pewnymi względami są lepszym rozwiązaniem. Łąki kwietne powstają bowiem przy dużym nakładzie kosztów i pracy (w 2017 roku Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie wydał 750 tysięcy złotych na utworzenie 10 hektarów łąk kwietnych). Założenie łąki kwietnej wymaga zdarcia darni (co jest szczególnie niekorzystne dla ustabilizowanych wieloletnich trawników bogatych w faunę glebową) lub alternatywnie wsiewki nasion w istniejący trawnik (która nie gwarantuje jednak tak spektakularnych efektów estetycznych). W przygotowany grunt wsiewa się mieszanki nasion, które często nie pochodzą z Polski, co może mieć poważne negatywne konsekwencje. Obce gatunki roślin po wsiedleniu do naturalnego środowiska mogą stanowić zagrożenie dla rodzimej przyrody. Tak stało się na przykład z nawłocią kanadyjską czy pochodzącym z Azji niecierpkiem gruczołowatym, które pierwotnie były siane w przydomowych ogródkach ze względu na ładny wygląd i atrakcyjność dla pszczół, jednak po ucieczce do naturalnego środowiska zaczęły wypierać rodzime gatunki roślin. Nawet w przypadku gatunków rodzimych pochodzenie nasion ma znaczenie. Rodzimy gatunek koniczyny, której nasiona sprowadzono z Australii, może mieć zupełnie inną odporność na nasze warunki klimatyczne i szkodniki.

Fot. 2. Osiedlowy trawnik z jasnotą, tasznikiem, malwami. Stołówka dla zapylaczy, której nie udało się uratować przed kosiarką. (Fot. Maciej Bonk)

Dobrym sposobem na pogodzenie potencjalnych konfliktów między zwolennikami „estetycznych” trawników a miłośnikami dzikiej przyrody jest dzielenie przestrzeni np. w parkach na część typowo rekreacyjną, gdzie można rozłożyć koc na skoszonej trawie oraz znacznie mniej intensywnie użytkowaną. Takie częściowe i/lub fazowane koszenie staje się coraz bardziej popularną praktyką [20]. Polega ono na pozostawianiu nieskoszonej trawy m.in. wzdłuż krzewów i drzew, w pasach oddalonych od infrastruktury lub na całych wybranych powierzchniach. Dodatkowo, schemat koszenia na różnych fragmentach trawnika planuje się z różną częstotliwością i w różnych terminach, w zależności od pożądanego efektu, typu terenu, jego funkcji i potrzeb jego użytkowników. Taka strategia sprawia, że trawnik staje się zróżnicowaną mozaiką z większą liczbą gatunków, źródeł pokarmu i schronień dla zwierząt. Obecnie koszenia przeprowadzane są zwykle z wygodą dla wykonawcy i w krótkim czasie obejmują np. teren całej spółdzielni / osiedla. Dla drobnych organizmów wielkopowierzchniowe koszenie to wyrok. W tym roku Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie wyłączył eksperymentalnie część trawników z intensywnego koszenia, obejmując wykaszaniem tylko pasy graniczące z ciągami pieszo-rowerowymi i drogowymi. Zachęcamy wszystkich zarządców terenów zielonych do zmniejszenia częstości koszenia trawników i tym sposobem utworzenia (za darmo!) „kwietnych łąk” z lokalnej puli genów okolicznych roślin rozsianych przez wiatr i zwierzęta. Zaoszczędzone pieniądze można zabezpieczyć np. na wykup obszarów (jeszcze) zielonych.

Joanna Kajzer-Bonk, Justyna Kierat


dr Joanna Kajzer-Bonk, pracę doktorską broniła na Wydziale Biologii UJ, aktualnie pracuje w Instytucie Ochrony Przyrody PAN, specjalizuje się w ekologii i ochronie przyrody. Uczestniczy w pracach krakowskiej Komisji Dialogu Obywatelskiego ds. Środowiska oraz prowadzi edukację przyrodniczą, m.in. w Fundacji Dzieci w Naturę.

Dr Justyna Kierat w maju 2018 r. obroniła na Wydziale Biologii UJ pracę doktorską, w ramach której badała rozmnażanie i rozwój murarki ogrodowej oraz innych pszczół i os samotnych. Oprócz tego rysuje, edukuje i prowadzi bloga Pod Kreską.

Literatura:

[1] IPCC (2018) https://report.ipcc.ch/sr15/pdf/sr15_spm_final.pdf

[2] Lenton TM, Rockström J, Gaffney O, Rahmstorf S, Richardson K, Steffen W, Schellnhuber HJ (2019) Climate tipping points — too risky to bet against. Nature 575: 592–595. 10.1038/d41586-019-03595-0

[3] Tollefson J (2019) One million species face extinction. Nature 569: 171. https://www.nature.com/articles/d41586-019-01448-4

[4] Sehrt M, Bossdorf O, Freitag M, Bucharova A (2020:) Less is more! Rapid increase in plant species richness after reduced mowing of urban grasslands. Basic and Applied Ecology 42: 47–53.https://doi.org/10.1101/805325

[5] Bretzel F, Vannucchi F, Romano D, Malorgio F, Benvenuti S, Pezzarossa B (2016) Wildflowers: From conserving biodiversity to urban greening – A review. Urban Forestry & Urban Greening 20: 428–436. https://doi.org/10.1016/j.ufug.2016.10.008

[6] Watson CJ, Carignan-Guillemette L, Turcotte C, Maire V, Proulx R (2019) Ecological and economic benefits of low-intensity urban lawn management. Journal of Applied Ecology 57: 436–446. https://doi.org/10.1111/1365-2664.13542

[7] Barnosky AD, Matzke N, Tomiya S, Wogan GOU, Swartz B, Quental TB, Marshall C, McGuire JL, Lindsey EL, Magiore KC, Mersey B, Ferrer EA (2011) Has the Earth’s sixth mass extinction already arrived? Nature 471: 51-57. https://www.researchgate.net/profile/Jenny_Mcguire2/publication/50267709_Has_the_Earth%27s_Sixth_Mass_Extinction_Already_Arrived_Nature/links/00b7d5183edf5b6c76000000/Has-the-Earths-Sixth-Mass-Extinction-Already-Arrived-Nature.pdf

[8] Ceballos G, Ehrlich PR, Dirzo R (2017) Biological annihilation via the ongoing sixth mass extinction signaled by vertebrate population losses and declines. PNAS E6089-E6096. https://www.pnas.org/content/pnas/114/30/E6089.full.pdf

[9] Wahe DB, Vredenburg VT (2008) Are we in the midst of the sixth mass extinction? A view from the world of amphibians. PNAS 105 suppl. 1, 11466-11473. https://www.pnas.org/content/pnas/105/Supplement_1/11466.full.pdf

[10] Pawłowska D.Fala upałów. Szukasz schronienia – zobacz, ile terenów zielonych jest w twoim mieście. Gazeta Wyborcza 29.07.2019. https://biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,25025157,fala-upalow-szukasz-schronienia-zobacz-ile-terenow-zielonych.html?fbclid=IwAR1IdkVprZvQmk1sQtIjL_I3c_UF-XmNG8XeMHBJ-fWCuiYX2gHNqRRAwb0

[11] Szulkin M, Garroway CJ, Corsini M, Kotarba AZ, Dominoni D. 2020. Chapter 2: How to quantify urbanisation when testing for urban evolution? In: Szulkin M, Munshi-South J, Charmantier A (eds). Urban Evolutionary Biology. Oxford, Oxford University Press

[12] Ignatieva M, Ahrné K, Wissman J et al. (2015) Lawn as a cultural and ecological phenomenon: A conceptual framework for transdisciplinary research. Urban Forestry and Urban Greening 14: 383–387. https://doi.org/10.1016/j.ufug.2015.04.003

[13] Ignatieva M, Hedblom M (2018) An alternative urban green carpet: How can we move to sustainable lawns in a time of climate change? Science 362: 148–149. 10.1126/science.aau6974

[14] D’Amato G, Vitale C, De Martino A et al. (2015) Effects on asthma and respiratory allergy of Climate change and air pollution. Multidisciplinary Respiratory Medicine 10:39. https://doi.org/10.1186/s40248-015-0036-x

[15] Reinmuth-Selzle K, Kampf CJ, Lucas K, et al (2017) Air Pollution and Climate Change Effects on Allergies in the Anthropocene: Abundance, Interaction, and Modification of Allergens and Adjuvants. Environmental Science & Technology51: 4119–4141. 10.1021/acs.est.6b04908

[16] Dave ND. Xiang L, Rehm K, Marshall GD (2011) Stress and Allergic Diseases. Immunology and Allergy Clinics 31: 55–68. https://doi.org/10.1016/j.iac.2010.09.009

[17] Süss J, Klaus C, Gerstengarbe F-W, Werner PC (2008) What makes ticks tick? Climate change, ticks, and tick-borne diseases. Journal of Travel Medicine 15: 39–45. https://academic.oup.com/jtm/article/15/1/39/1849257

[18] Bouchard C, Beauchamp G, PA, Lindsay R, Bélanger D, Ogden NH (2013) Does high biodiversity reduce the risk of Lyme disease invasion? Parasites & Vectors 6. https://doi.org/10.1186/1756-3305-6-195

[19] Edmondson J, Stott I, Davies Z, Gaston KJ, Leake JR (2016) Soil surface temperatures reveal moderation of the urban heat island effect by trees and shrubs. Scientific Reports 6: 33708. https://doi.org/10.1038/srep33708

[20] Noordijk J, Delille K, Schaffers AP, Sýkora KV (2009). Optimizing grassland management for flower-visiting insects in roadside verges. Biological Conservation 142: 2097–2103. https://doi.org/10.1016/j.biocon.2009.04.009