Ważne

Mit: Gradacja kornika drukarza to ekologiczna katastrofa i tragedia dla puszczy

Korytarze kornika w drewnie. Fot. Adam Wajrak.

Dr hab. inż. Andrzej Bobiec (Uniwersytet Rzeszowski) i dr Barbara Pietrzak (Uniwersytet Warszawski)

Zaburzenie to nie katastrofa

Katastrofa ekologiczna to „trwałe, nieodwracalne w naturalny sposób, uszkodzenie lub zniszczenie dużego obszaru środowiska przyrodniczego, wpływające negatywnie, bezpośrednio lub pośrednio, na zdrowie, często życie ludzi”, podaje słownik PWN. Z kolei wg Merriam-Webster to „istotne niszczące naruszenie równowagi przyrody, szczególnie spowodowane działalnością człowieka”. Katastrofę ekologiczną spowodowała np. eksplozja na platformie wiertniczej New Horizon w Zatoce Meksykańskiej, katastrofą ekologiczną było również rozlanie się toksycznego czerwonego szlamu w wyniku awarii pod Veszprem na Węgrzech.

Nasilenie procesu rozpadu zespołów świerkowych spowodowane aktywnością kornika drukarza nie nosi najmniejszych znamion katastrofy ekologicznej. Jest ono za to typowym zaburzeniem ekologicznym, które z natury rzeczy ma przebieg względnie gwałtowny, „potęguje śmiertelność organizmów oraz powoduje zmiany ich rozmieszczenia w ekosystemie. Zaburzenie odgrywa istotną rolę w kształtowaniu struktury poszczególnych populacji i charakteru całych ekosystemów” – podaje Encyclopaedia Britannica.

Zaburzenie ekologiczne: niezbędny czynnik dynamiki lasu

Fragmenty lasów naturalnych odmładzają się na trzy sposoby: 1. w trybie ciągłym, poprzez stopniowe zastępowanie zamierających drzew przez młode pokolenie, 2. w trybie dynamiki luk, gdzie wymiana pokoleń następuje w wyraźnych lukach powstałych na skutek śmierci co najmniej kilku sąsiadujących ze sobą drzew, oraz 3. w tzw. „trybie katastrofy” – nie mylić z katastrofą ekologiczną – czyli właśnie zaburzenia ekologicznego o charakterze masywnym, powodującego radykalne zmiany właściwości lokalnego środowiska [1].

Liczne badania prowadzone w lasach strefy umiarkowanej różnych części świata, w tym również w Puszczy Białowieskiej, zgodnie pokazują, że pierwsze dwa sposoby nie gwarantują sukcesu regeneracji gatunków światłożądnych. Te gatunki wymagają znacznych przerzedzeń sklepienia lasu, czego gwarancją są masywne zaburzenia ekologiczne [1]. Szczególnie w ostatnim ćwierćwieczu ważnym czynnikiem tworzącym takie warunki są powtarzające się gradacje kornika drukarza.

Kornik drukarz inicjuje zmiany prowadzące do odnowienia lasu

Korniki atakują najpierw osłabione świerki, a gdy ich populacja osiągnie duże zagęszczenie i wzrośnie między chrząszczami konkurencja, zaczynają też atakować trudniejsze do zasiedlenia, skuteczniej broniące się drzewa zdrowe. Zaatakowane świerki obumierają i jako stojące martwe drzewa zasiedlane są z kolei przez inne owady, a dzięcioły wykuwają w ich pniach dziuple, które w następnych latach są wykorzystywane także przez inne ptaki. Zwalone już pnie są środowiskiem życia i źródłem pokarmu dla wielu gatunków grzybów, śluzowców, owadów i innych bezkręgowców. Tworzą też mikrosiedliska, z których zasobów korzystają rośliny naczyniowe, w tym siewki różnych gatunków drzew. Z aktywnością kornika związana jest obecność setek innych gatunków [2]. Więcej o korzyściach związanych z obecnością martwych świerków w lesie piszemy w artykule: „Mit: martwe świerki szkodzą kondycji lasu”.

Co dalej z kornikiem?

Interwencja człowieka w lesie takim, jak Puszcza Białowieska, nie jest konieczna, a co więcej – nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Według modeli przewidujących rozwój populacji kornika drukarza, skuteczne zahamowanie tempa i rozmiaru gradacji wymagałoby usunięcia z lasu co najmniej 80% zaatakowanych drzew w bardzo krótkim czasie – zanim korniki zdążą się przepoczwarczyć i opuścić zajęte już drzewa [3]. Tego warunku nie da się spełnić nie naruszając statusu ochronnego Białowieskiego Parku Narodowego i rezerwatów przyrody, do których kornik, nieświadomy granic wyznaczonych przez człowieka, ma taki sam dostęp jak do lasów gospodarczych.

Liczna obecność świerka w Puszczy Białowieskiej, położonej już poza jego domeną, którą pozostają północne lasy tajgowe, nie sprzyja stabilności populacji tego gatunku. Osłabiana wiosennymi i letnimi suszami białowieska populacja znacznie częściej pada ofiarą gradacji kornika drukarza niż populacje tajgowe lub górnoreglowe. Choć w tych warunkach występowanie gradacji jest nieuniknione, ich rozmiar i czas trwania ograniczany jest przez liczny zespół naturalnych wrogów drukarza [4] – od patogenicznych grzybów i pasożytniczych błonkówek, po drapieżne chrząszcze, muchówki czy dzięcioły – tworzący tzw. naturalny opór środowiska przyrodniczego. Bogactwo i liczebność tych organizmów jest jednak ściśle uzależnione od obecności zamieszkiwanych przez nie martwych drzew. Ponadto, do załamania się gradacji przyczyniają się też niesprzyjające im warunki pogodowe, szczególnie mokre i chłodne lata.

Jeśli obecna sekwencja gradacji doprowadzi do wycofania się świerka do jego „żelaznych”, bezpiecznych ostoi na terenach bardziej wilgotnych i chłodnych, to kolejny spektakularny pojaw kornika drukarza może stanowić odległą perspektywę. Jeśli natomiast świerk utrzyma swą dominację na obszarach dla siebie nieoptymalnych (tam, gdzie był sztucznie nasadzany), oraz jeśli klimat wciąż będzie się ocieplał, to może za 10 czy 15 lat w mniejszej skali, a za jakieś 100 czy 150 bardziej spektakularnie, kornik zaatakuje znowu.

[1] Bobiec A. 2007. The influence of gaps on tree regeneration: a case study of the mixed lime-hornbeam (Tilio-Carpinetum Tracz. 1962) communities in the Białowieża Primeval Forest. Polish Journal of Ecology 55: 441–455.

[2] Gutowski J.M. 2004. Kornik drukarz – gatunek kluczowy. Parki Narodowe 1: 13-15.

[3] Fahse L., Heurich M. 2011. Simulation and analysis of outbreaks of bark beetle infestations and their management at the stand level. Ecological Modelling, 222: 1833-1846.

[4] Gutowski J.M., Krzysztofiak L. 2005. Directions and intensity of migration of the spruce bark beetle and accompanying species at the border between strict reserves and managed forests in north-eastern Poland. Ecological Questions 6: 81-92.