Ważne

Ważą się losy cennych przyrodniczo łąk w południowo-zachodnim Krakowie

Łąka na krakowskich Klinach. Na pierwszym planie kosaciec syberyjski, w tle - bloki i dźwig budowlany. Fot. Joanna Kajzer-Bonk

Pomiędzy istniejącą już linią zabudowań osiedla Kliny a IV obwodnicą Krakowa znajduje się kompleks łąk, których przetrwanie jest zagrożone przez postępującą zabudowę mieszkaniową. Zabudowę, która budzi sprzeciw zarówno lokalnych mieszkańców jak i krakowskich przyrodników. Stowarzyszenie „Zielone Kliny,” starające się o utworzenie na najcenniejszych przyrodniczo fragmentach łąk użytku ekologicznego, poprosiło biologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego o wykonanie inwentaryzacji przyrodniczej terenu. Bowiem łąki przy os. Kliny nie tylko zaskakują swoim przyrodniczym bogactwem – są też miejscem wypoczynku licznych mieszkańców tego i okolicznych osiedli.

Badania, koordynowane przez dr Joannę Kajzer-Bonk z Wydziału Biologii UJ, wykazały na tym terenie obecność cennych przyrodniczo siedlisk oraz duże bogactwo gatunkowe flory i fauny. Wśród 134 gatunków roślin naczyniowych, znalazło się sześć podlegających ochronie całkowitej lub częściowej: podkolan biały Platanthera bifolia, kosaciec syberyjski Iris sibirica, mieczyk dachówkowaty Gladiolus imbricatus, kukułka szerokolistna Dactylorhiza majalis, pełnik europejski Trollius europaeus oraz goździk pyszny Dianthus superbus. 

Picture1

Pełnik europejski (z lewej) i podkolan biały (po prawej) na krakowskich Klinach. Fot. Joanna Kajzer-Bonk

Najcenniejszym zespołem gatunkowym, decydującym o możliwości i potrzebie utworzenia użytku ekologicznego, są zmiennowilgotne łąki trzęślicowe (często uznawane za jedno z najpiękniejszych polskich zbiorowisk roślinnych) i występujące na nich cztery rzadkie gatunki motyli, znajdujące się na Czerwonej Liście Zwierząt Ginących i Zagrożonych w Polsce, objęte ścisłą ochroną gatunkową i  ujęte w załączniku II do Dyrektywy Siedliskowej: dwa gatunki modraszków, o skomplikowanej i ciekawej biologii (modraszek telejus Phengaris teleius, modraszek nausitous Phengaris nausithous)czerwończyk fioletek Lycaena helle oraz czerwończyk nieparek Lycaena dispar.

Ponadto stwierdzono obecność 45 gatunków ptaków podlegających ochronie gatunkowej (w tym trzy gatunki: derkacz Crex crex, jarzębatka Sylvia nisoria oraz gąsiorek Lanius collurio, włączone do załącznika I Dyrektywy Ptasiej). Artykuł 4 Dyrektywy Ptasiej przewiduje, że:

„gatunki wymienione w załączniku I podlegają specjalnym środkom ochrony dotyczącym ich naturalnego siedliska w celu zapewnienia im przetrwania oraz reprodukcji na obszarze ich występowania”.

Pozostałe obserwacje obejmują dwa gatunki ssaków (sarnę Cervus capreolus i dzika Sus scrofa), trzy gatunków gadów (jaszczurkę zwinkę Lacerta agilis, jaszczurkę żyworodną Zootoca vivipara i zaskrońca Natrix natrix) oraz jednego przedstawiciela płazów: żabę trawną Rana temporaria (wszystkie rodzime gatunki gadów i płazów znajdują się w Polsce pod ochroną).

Opracowanie inwentaryzacji przyrodniczej zostało przekazane kilka tygodni temu do Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Krakowa, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska oraz Komisji Dialogu Obywatelskiego w Krakowie. Dzięki staraniom aktywistów sprawa nabrała rozgłosu.

20180625_modraszek_telejus

Modraszek telejus na krakowskich Klinach. Fot. Joanna Kajzer-Bonk

Planowana obecnie dalsza zabudowa będzie oznaczać niemal całkowitą destrukcję tego niezwykle cennego przyrodniczo i rekreacyjnie terenu. Teoretycznie, rozwiązaniem byłaby zmiana planów zabudowy tak, by ominąć najcenniejsze tereny. Jest tutaj jednak kolejny problem. Dalsza zabudowa, nawet na mniejszą skalę, i tak najprawdopodobniej zaburzy panujące stosunki wodne – a zachowanie występujących tam obecnie łąk trzęślicowych wymaga dość wysokiej wilgotności siedliska.

Pisząc o tym obszarze Krakowa warto wspomnieć, że teren już istniejącego osiedla Kliny niemal od początku zmaga się problemami, zwłaszcza transportowymi. Osiedle to jest jednym z najbardziej oddalonych od centrum; jest trochę jak miasto na obrzeżach miasta. Prowadzą do niego od północy dwie wąskie drogi, obydwie odchodzące od ulicy Zawiłej, która rano i po południu jest bardzo zakorkowana. Jedna, również wąska droga prowadzi do ulicy Zakopiańskiej. W najbliższym czasie zostaną tam oddane do użytku kolejne bloki, co jeszcze bardziej pogorszy sytuację, wzmagając komunikacyjny paraliż i lokalne zanieczyszczenie powietrza spalinami. Dodatkowy problem dla potencjalnych mieszkańców planowanego osiedla stanowić będzie ciągły hałas dobiegający od południowej strony z autostrady A4. Co prawda nie przekracza on norm przewidzianych ustawą, jednak jest uciążliwy i potencjalnie w dłuższej skali czasowej może bardzo obniżać jakość życia w tej lokalizacji.

Troska o środowisko naturalne oraz o jakość życia mieszkańców miasta (przyp. red.: te dwie sprawy są, zresztą, mocno z sobą związane – więcej o tym np. tu, tu, tu i tu) podpowiada, by w radykalny sposób ograniczyć dalszą zabudowę tego terenu. Zwłaszcza, że dotychczasowa zabudowa, prowadzona przez wielu różnych deweloperów, jest niespójna i chaotyczna, a infrastruktura drogowa projektowana była z myślą o domach jednorodzinnych, nie dużym osiedlu kilkupiętrowych bloków, jakim (już) stały się obecne Kliny.

Pełną treść raportu, którego autorami są dr Joanna Kajzer-Bonk, Kamil Szczepka, Szymon Czyżewski oraz Sławomir Banach można przeczytać tutaj.

Kamil Szczepka


Kamil Szczepka – biolog, geolog, wykonawca ekspertyz przyrodniczych a także edukator przyrodniczy w JAKU – edukacja przyrodnicza dla dzieci i młodzieży. Prowadzi bloga Okiem Przyrodnika.



O konsultację i dodatkowy komentarz poprosiliśmy dr. Piotra Trzepacza z Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ, redaktora kwartalnika Urban Development Issues (Problemy rozwoju miast):

„Osiedle Kliny jest wyraźnie odizolowane od sąsiednich przez rozwiązania komunikacyjne, które już dawno nie przystają do potrzeb mieszkańców. Uruchomienie linii 114 pokazało, jak bardzo ten obszar był dotychczas zaniedbywany pod względem organizacji komunikacji publicznej i jaką mamy wciąż skalę potrzeb (w godzinach szczytu autobusy są ogromnie zatłoczone). Kluczowa dla tego obszaru ulica Zawiła, poza tym, że jest w godzinach szczytu szczególnie przeciążona, stanowi też poważną barierę dla przemieszczania się mieszkańców w ruchu pieszym. Jest to ważne m.in. ze względu na szkoły i przedszkola, które funkcjonują w okolicach ulic Skośnej i Obozowej. Bywa, że przejście przez ulicę, zwłaszcza w sąsiedztwie skrzyżowania Zawiłej z Borkowską, jest bardzo utrudnione, jeśli w ogóle możliwe. Brak chodników (a nawet pobocza) sprawia, że mieszkańcy w trosce o własne zdrowie i życie często decydują się na samochód, co oczywiście dodatkowo zwiększa obciążenie systemu komunikacyjnego. Do tego trzeba pamiętać, że jest to ważny teren przemysłowo-usługowy, którego obsługa transportowa wymaga samochodów ciężarowych, co stanowi kolejne duże obciążenie. I wreszcie trzecia kwestia, czyli duży dyskont spożywczy zlokalizowany przy skrzyżowaniu Zawiłej i Borkowskiej, który generuje dodatkowy ruch.

Czyli – pod względem nasilenia ruchu w tej okolicy jest już bardzo, bardzo źle. Niestety, jednocześnie jest to wciąż obszar intensywnie zabudowywany. Presję na Las Borkowski i łąki widać gołym okiem. Każda kolejna inwestycja, poza tym, że wywiera presję na środowisko, jest sprzeczna z potrzebami mieszkańców tego obszaru. Cenę tego, żeby ktoś miał przez chwilę ładny widok z okna (dopóki nie powstanie kolejna inwestycja, która mu go odbierze), płacimy odcinaniem dostępu do terenów zielonych dla wszystkich mieszkańców. Pamiętajmy o tym wszystkim w kontekście planów budowy wielkiego osiedla na tym terenie. Skutki tego programu dla południowego Krakowa będą katastrofalne.”