Ważne

Jak radzić sobie z kornikiem w Białowieży?

Poranek w Puszczy Białowieskiej, fot. Karol Zub

Sprawozdanie z konferencji „Managing bark beetle outbreak in Białowieża Primeval Forest”, Warszawa, 4 grudnia 2017 r.

Puszcza Białowieska od kilkunastu miesięcy często gości na pierwszych stronach gazet, jest także tematem gorących polemik naukowych. Dzieje się tak za sprawą kwestionowanych przez ogromną część polskiego i międzynarodowego świata naukowego (zob. np. tu, tu, tu, tu, tu i tu) działań, określanych przez Ministerstwo Środowiska i Lasy Państwowe jako „czynna ochrona”, polegających głównie na wycince i wywożeniu drzew zaatakowanych przez kornika drukarza. Kilka miesięcy temu prezes Polskiej Akademii Nauk, prof. Jerzy Duszyński, zapowiedział, że również PAN zamierza włączyć się do tej dyskusji. Jako jeden z efektów tej zapowiedzi, 4 grudnia 2017 r. w Warszawie odbyła się międzynarodowa konferencja, zorganizowana przez PAN przy współpracy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Środowiska. Tytuł konferencji (“Managing bark beetle outbreak in Białowieża Primeval Forest”) sugerował dość wąski zakres tematyczny spotkania, jednak prezentacje polskich i zagranicznych prelegentów, jak również dyskusje, nie skupiały się wyłącznie na technicznych aspektach walki z gradacją kornika, lecz dotyczyły także szerszych aspektów filozofii i modelu zarządzania Puszczą Białowieską. Nagranie z przebiegu konferencji jest dostępne tutaj:

Wypowiedzi ministrów

Jako gospodarz, konferencję otworzył prezes PAN, prof. Jerzy Duszyński; głos zabrali także ministrowie: szef MNiSW dr Jarosław Gowin i (ówczesny) szef MŚ prof. Jan Szyszko. Minister Gowin stwierdził, między innymi, że ważne jest, aby decyzje polityczne opierać głównie o argumenty naukowe oraz by wyniki rzetelnych badań naukowych mogły wybrzmieć na forum publicznym. Zapewnił również, iż kierowane przez niego ministerstwo stara się budować atmosferę rzetelnej i uczciwej debaty między środowiskiem naukowym i światem polityki, debaty opartej na faktach i niepodporządkowanej zideologizowanym hasłom ani partykularnym interesom. Niestety, trzeba tutaj zaznaczyć, że w kontekście Puszczy Białowieskiej takiej właśnie debaty ogromnie brakuje: rząd pozostaje tutaj, jak dotąd, głuchy na argumenty znaczącej części środowiska nauk przyrodniczych (więcej na ten temat m.in. tutaj). Pozostaje mieć nadzieję, iż niniejsza konferencja, współorganizowana przez dwa ministerstwa, okaże się krokiem na drodze do zmiany tej sytuacji.

Minister Szyszko, który w zasadzie wygłosił wstępny mini-wykład, na początku zaznaczył, że dialog naukowy niekoniecznie musi się kończyć porozumieniem. W dalszej części swojej wypowiedzi podkreślał charakter Puszczy Białowieskiej jako obiektu o świetnie udokumentowanej historii użytkowania (z czym nie sposób się nie zgodzić, z niezwykle istotnym zastrzeżeniem: dokumentacja ta pokazuje wyraźnie, że skala użytkowania była nieporównywalnie mniejsza niż w pozostałych europejskich lasach; zob. np. tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj). Minister sugerował następnie, iż dziedzictwo przyrodnicze Puszczy zostało „zakłócone zmianą sposobu użytkowania”; na przykład – iż chroniony prawem UE grąd zamienił się (w zależności od poziomu wód gruntowych) w tereny bagienne lub trawiaste, na których nastąpił rozpad drzewostanu). Powołując się na prawodawstwo EU dotyczące sieci Natura 2000, uzasadniał konieczność podejmowania działań „czynnej ochrony” w gospodarczej części Puszczy (nie padło słowo wycinka) troską o zagrożone siedliska i gatunki „naturowe”. Tezy te były o tyle dziwne, że (i) jak wynika z badań monitoringowych (w tym – z inwentaryzacji przyrodniczej prowadzonej w ciągu ostatnich dwóch lat przez Lasy Państwowe, zob. też nasze podsumowanie, fragment pt. Martwe drewno i stan siedlisk „naturowych”), siedliska przyrodnicze chronione w Puszczy ramach obszaru Natura 2000 najlepszy stan zachowania wykazują na obszarze ochrony ścisłej Białowieskiego Parku Narodowego, a najgorszy – w lasach użytkowanych gospodarczo;  (ii) Puszcza Białowieska w ostatnich latach ulega raczej daleko idącemu osuszeniu niż ekspansji terenów podmokłych – odwodnienie jest na przykład głównym problemem przyrodniczym w jej białoruskiej części.

Wykłady

Wykłady konferencyjne przedstawili badacze specjalizujący się w ekologii i użytkowaniu ekosystemów leśnych (prof. Per Angelstam ze Szwedzkiego Uniwersytetu Nauk Rolniczych i dr Simon Thorn z Uniwersytetu w Würzburgu) oraz biologii i ekologii kornika drukarza (pracujący w czeskiej Szumawie dr Rastislav Jakuš oraz dr Pavel Mezei, prowadzący badania w Lesie Bawarskim i słowackiej części Tatr; obydwaj ze Słowackiej Akademii Nauk). Część wykładową zakończyły krótkie prezentacje dwóch polskich badaczy, prof. Pawła Kotei z Uniwersytetu Jagiellońskiego, i prof. Jacka Hilszczańskiego z Instytut Badawczego Leśnictwa (państwowy instytut badawczy przy Ministerstwie Środowiska).

Część spośród prelegentów prezentowała pogląd, w myśl którego aktywne ograniczanie gradacji kornika przy pomocy tzw. cięć sanitarnych (czyli usuwania z lasu zarażonych lub obumarłych drzew) jest rozwiązaniem słusznym, jednak z zastrzeżeniem konkretnego reżimu cięć (niemożliwego do zastosowania w Puszczy Białowieskiej jako całości); inni przedstawiali argumenty podważające zasadność stosowania takiej strategii w PB. Argumenty pierwszej grupy opierały się w dużej mierze na tzw. „praktyce leśnej”, w której istotną przesłanką jest minimalizowanie strat gospodarczych wynikających z gradacji, czyli pozyskanie maksymalnej ilości surowca drzewnego nadającego się do wykorzystania. Wśród argumentów przeciwnych cięciom można natomiast wyróżnić dwa główne nurty. Po pierwsze, wskazywano na badania i analizy (w tym takie o charakterze globalnym; zob. też tutaj), pokazujące zdecydowanie negatywny wpływ cięć sanitarnych na większość organizmów leśnych, oraz zaznaczono fakt, że kornik drukarz jest naturalnym składnikiem ekosystemów leśnych naszej strefy klimatycznej, wpływającym na ich dynamiczny stan. Po drugie, podkreślano, iż – nawet przy założeniu, że zwalczanie gradacji kornika w Puszczy Białowieskiej byłoby tym, co chcemy osiągnąć –  brak jest merytorycznych podstaw pozwalających uznać cięcia sanitarne za skuteczną i bezpieczną metodę osiągnięcia tego celu.

Ten drugi wątek dobitnie objaśnił prof. Paweł Koteja z UJ w swoim wystąpieniu zatytułowanym “Treating a sick forest: evidence-based medicine?” („Leczenie chorego lasu: medycyna oparta na dowodach naukowych?”). Wskazał, że praktykę leśną polegającą na cięciach sanitarnych nie sposób jest uznać za „leczenie” oparte na faktach, ze względu na niezwykle skąpy „materiał dowodowy”, tj. brak wystarczających danych pozwalających na ocenę skuteczności aktywnych form przeciwdziałania gradacji kornika w ekosystemach takich jak Puszcza Białowieska. Ogółem, danych weryfikujących tego typu metody jest niewiele, a zdecydowana większość z nich pochodzi z lasów górskich – czyli ekosystemów o zupełnie innym charakterze niż niżowe zbiorowiska leśne PB.  Jak podkreślił prelegent, brak danych nie może być jednak używany jako argument za stosowaniem cięć (a takie głosy nierzadko padają w dyskusji o Puszczy) – podobnie jak brak danych na temat bezpieczeństwa i skuteczności leku nie może być argumentem za jego stosowaniem w terapii pacjentów. Zgodnie z zasadą „po pierwsze nie szkodzić”, należy bowiem najpierw wykazać, iż dana metoda jest bezpieczna, następnie – iż przynosi poprawę, a dopiero później ją wdrażać; odwrotna kolejność może mieć katastrofalne skutki.

Z kolei według prof. Jacka Hilszczańskiego z IBL, specjalisty od biologii kornika, gradacja nie jest najważniejszym problemem w Puszczy, a raczej – jednym z wielu problemów wynikających ze zmian w sposobie użytkowania, takich jak zaprzestanie wypasu, ograniczenie pożarów, a także ograniczenie gospodarki leśnej. Prof. Hilszczański argumentował, iż zmiany te prowadzą do spadku bioróżnorodności na terenie Puszczy, na poparcie tej tezy przedstawiając wyniki badań inwentaryzacyjnych dla kilku gatunków chrząszczy saproksylicznych i motyli.  Rzecz w tym, że przedstawione dane nie sposób jest uznać za reprezentatywne ze względu na niezwykle małą liczbę gatunków wziętych pod uwagę, jak również – sposób ich doboru. Na przykład przytaczane gatunki motyli, dla których stwierdzono w Puszczy spadki liczebności populacji, nie są organizmami stricte leśnymi (szerzej na ten temat pisaliśmy w komentarzu do inwentaryzacji przyrodniczej prowadzonej w Puszczy Białowieskiej – zob. fragment pt. Pięć gatunków chrząszczy).

Debata

Druga część konferencji przebiegła w formie tak zwanej debaty oksfordzkiej, którą poprzedziło, a następnie zakończyło głosowanie uczestników konferencji nad pytaniem: „Czy aktywne zarządzanie gradacją kornika w Puszczy Białowieskiej znajduje uzasadnienie w danych naukowych?”. Podliczone głosy pokazały, że ¾ zdecydowanych uczestników (głosy na TAK i NIE) uważa działania prowadzone w Puszczy Białowieskiej przez MŚ i Lasy Państwowe za pozbawione naukowego uzasadnienia (frekwencja ta nie uległa zmianie między pierwszym a drugim głosowaniem).

Należy przy tym podkreślić, iż głosowanie to (co wyraźnie stwierdził pomysłodawca konferencji, prof. Marek Konarzewski z Uniwersytetu w Białymstoku), nie miało na celu ustalenia właściwej odpowiedzi na rzeczone pytanie – faktów naukowych nie ustala się na drodze głosowania, tylko stwierdza się je na podstawie dostępnych danych. W tradycji debat oksfordzkich podobne głosowania, przeprowadzane przed i po dyskusji, służą wykazaniu, która ze stron sporu lepiej przekonała słuchaczy do swoich poglądów. Jednak w przypadku relacjonowanej tu konferencji formuła ta okazała się chyba dość nieszczęśliwa. Po pierwsze, dość jasne było, że uczestnicy przyszli na konferencję z już ugruntowanymi poglądami, na co wskazał brak różnicy w proporcji głosów na TAK i NIE między głosowaniami. Po drugie, głosowanie mogło stworzyć (bardzo mylne) wrażenie, że właściwym sposobem ustalenia prawdziwej odpowiedzi na naukowe pytanie jest głosowanie, a nie badania prowadzone z zachowaniem właściwych dla dziedziny standardów metodologicznych.

Wnioski

Na konferencji zebrano i przypomniano większość argumentów przeciwko cięciom sanitarnym, wysuwanych już wcześniej przez wielu naukowców i gremia akademickie. Poza „praktyką leśną” – nie zweryfikowaną jednak przez metodologicznie rygorystyczne badania – żaden z uczestników nie przedstawił także przesłanek przemawiających za skutecznością „aktywnego zarządzania” Puszczą, prowadzonego przez Lasy Państwowe. Ponadto, spotkanie pokazało wyraźnie, iż w sporze o Puszczę kwestie merytoryczne (czy cięcia sanitarne mogą powstrzymać gradację kornika? jaki wpływ na bioróżnorodność w lasach mają gradacje i inne zaburzenia naturalne, a jaki gospodarka leśna, w tym cięcia sanitarne? etc.) znajdują się na drugim miejscu w stosunku do konfliktu o wartości, czyli pytania: co dokładnie chcemy chronić?

Niech za główną konkluzję spotkania posłuży zatem wypowiedź pierwszego wykładowcy, prof. Pera Angelstama: w trakcie dyskusji panelowej stwierdził on, że aby skutecznie i spójnie zarządzać Puszczą, należy przede wszystkim zdecydować, do czego to ma prowadzić: czy do utrzymania pewnego z góry określonego składu gatunków i siedlisk, co zakłada ingerencję człowieka i użytkowanie gospodarcze, czy też do zachowania naturalnego (puszczańskiego) krajobrazu leśnego, co wymaga umożliwienia przebiegu naturalnych procesów, w tym także gradacji owadów, kształtujących dynamiczny układ lasu.

Innymi słowy: czy chcemy chronić Puszczę dopasowaną do naszych wyobrażeń o tym, jak powinna wyglądać (jak czytamy na stronie Lasów Państwowych: „taką, jaką znamy”) – czy taką, jak kształtuje ją sama przyroda, czyli dziką i zmieniającą się w czasie pod wpływem sił natury, niepoddanych naszym zamysłom i preferencjom? Problem w tym, co także zostało zauważone przez kilkoro prelegentów i dyskutantów, że o ile lasy mieszane o zróżnicowanej strukturze wiekowej i siedliskowej są jeszcze dość częste, to lasy, w których w dalszym ciągu udaje się obserwować relatywnie niezakłócone naturalne procesy biologiczne, stanowią już niestety prawdziwą rzadkość.

Podsumowując: choć spotkanie odbyło się dopiero po kilkunastu miesiącach trwającego obecnie gorącego konfliktu o Puszczę Białowieską, jego zorganizowanie – umożliwiające faktyczną dyskusję między naukowcami reprezentującymi obie strony – było niewątpliwie ogromnie wartościowe. Jest to dyskusja niebywale trudna: konferencja po raz kolejny ukazała głęboki rozdźwięk podejścia – umownie rzecz ujmując – „biologicznego” i „leśniczego”, pomimo iż obie strony deklarują zgodę co do tego, iż Puszcza jest bezcennym obiektem przyrodniczym. Warto dokładać starań, żeby ta dyskusja toczyła się nadal. Warto tutaj ponownie przytoczyć słowa prof. Angelstama, który, powołując się m.in. na własne doświadczenia w rozwiązywaniu trudnych konfliktów dotyczących ochrony przyrody, podkreślił, iż wymaga to one wytrwałości i cierpliwości, gdyż budowanie porozumienia postępuje powoli:

Myślę, że to jest tak jak z dziećmi – najpierw w ogóle nie potrafią się przemieszczać, potem zaczynają raczkować, potem stawiają pierwsze niepewne kroki, i dopiero potem zaczynają chodzić. Sztuka, jak sądzę, polega na tym, żeby zacząć od niewielkich spraw, które da się rozwiązać – ponieważ kluczowe jest zbudowanie wzajemnego zaufania i wiarygodności. Moja rada jest taka: zacznijcie od rozwiązania jakiegoś niewielkiego problemu – np. ustalenia wspólnej strategii monitoringu kornika. (…) Pamiętajcie, że to trwa.

 

opracowanie: Marcin Zych i Zofia Prokop


dr hab. Marcin Zych pracuje w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego
dr Zofia Prokop pracuje na Wydziale Biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie